Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka Inne Afera Phonegate - czyli jak oszukują nas producenci telefonów komórkowych
Kategoria: Inne   Poniedziałek, 30 wrzesień 2019 22:31 Napisała

Afera Phonegate - czyli jak oszukują nas producenci telefonów komórkowych

Minęły dwa lata, odkąd we Francji wyszła na jaw informacja, że emisja promieniowania z wielu popularnych modeli telefonów komórkowych znacznie przekracza obowiązujące normy. Skandal ten francuska prasa ochrzciła mianem „Phonegate”, na wzór słynnej afery „Dieselgate”, w której to ujawniono oszustwa Volkswagena dotyczące emisji spalin. Co ciekawe, podczas gdy o Dieselgate trąbiły media na całym świecie, wieść o aferze komórkowej właściwie nie wyszła poza granice Francji. Mimo to jej bohater, francuski lekarz Marc Arazi, który doprowadził do ujawnienia tych kompromitujących dla branży komórkowej informacji, nie zraża się i nadal aktywnie działa w obronie zdrowia i bezpieczeństwa użytkowników smartfonów.

Skandal „Phonegate” dotyczył przekroczeń wielkości współczynnika SAR (współczynnika absorpcji swoistej) określającego bezpieczeństwo korzystania z telefonów komórkowych i wynoszącego w Europie 2 W/kg. W okresie 2012-2016 francuska agencja ANFR, odpowiadająca za regulację częstotliwości radiowych, przebadała różne modele telefonów właśnie pod względem ilości emitowanego przez nie promieniowania. Wyniki wskazały, że większość tych urządzeń przekraczała dopuszczalną moc, w niektórych przypadkach nawet trzykrotnie!. A 9 na 10 aparatów przekraczało również poziom promieniowania deklarowany przez producenta. ANFR nie przekazała jednak tej informacji do wiadomości publicznej. Odrzuciła też formalny wniosek o jej ujawnienie złożony przez ww. doktora Arazi. Dopiero gdy ten wytoczył jej sprawę sądową, agencja po prawomocnym wyroku, opublikowała dane w 2017r.

W badaniach przekroczenia SAR wykazało kilkaset modeli telefonów komórkowych, co daje miliardy tych urządzeń w rękach użytkowników na całym świecie. Innymi słowy, od ponad 20 lat jesteśmy oszukiwani przez ich producentów i narażeni na dużo wyższe dawki promieniowania niż zezwala europejska norma. Szczególnie oburzający jest fakt, że proceder ten odbywa się za przyzwoleniem instytucji unijnych i państwowych. Bowiem od wejścia w życie nowej dyrektywy europejskiej (2014/53/EU) zakres kontroli powołanych do niej organów ogranicza się zasadniczo tylko do przyjmowania na słowo wartości SAR deklarowanych przez producentów.

W wyniku francuskiego skandalu i wysiłków podjętych przez stworzoną przez dr Arazi organizację „Phonegate Alert”, od kwietnia 2018r wycofano z rynku francuskiego 10 modeli telefonów (tj. w sumie ok. 100 tysięcy terminali). Nadal jednak w sprzedaży oferuje się ponad 250 innych modeli, u których również stwierdzono przekroczenia wielkości SAR. Na początku tego roku „Phonegate Alert” wytoczyło sprawy karne chińskiemu producentowi Xiaomi oraz fińskiemu HMD GLOBAL OY (NOKIA). Zwróciło się także do nowego prezesa europejskiego Komitetu Ochrony Środowiska Naturalnego, Zdrowia Publicznego i Bezpieczeństwa Żywności, Pascala Canfin, wzywając go do podjęcia działań, które zapewnią ochronę zdrowia użytkowników tych urządzeń.

Afera „Phonegate” z pewnością wpłynęła także na wyrok sądowy, który zapadł na początku tego roku we Włoszech, a który wymusza na władzach tego kraju przeprowadzenie ogólnokrajowej kampanii informacyjnej dotyczącej zagrożeń związanych z korzystaniem z telefonów bezprzewodowych.

Francuską aferą zainteresował się również jeden z pięciu największych dzienników w Stanach Zjednoczonych, „Chicago Tribune”. W artykule opublikowanym 21 sierpnia 2019r., zatytułowanym „Przetestowalismy popularne telefony komórkowe w zakresie emitowanego promieniowania. Teraz sprawę bada FCC”, dziennikarz Sam Roe przedstawił wyniki trwającego ponad rok śledztwa dziennikarskiego. Polegało ono na zleceniu przeprowadzenia niezależnych testów 11 najbardziej popularnych w Stanach modeli telefonów w jednym z laboratoriów akredytowanych przez amerykańską Federalną Komisję Łączności (FCC). Wyniki okazały się równie niepokojące co rezultaty wcześniejszych badań francuskiej agencji ANFR. Po publikacji artykułu w tej sprawie w „Chicago Tribune” grupa właścicieli telefonów iPhone 7 Plus, iPhone 8 i iPhone X firmy Apple oraz Galaxy S8 i Galaxy Note 8 firmy Samsung złożyła w stanie Kalifornia pozew przeciwko ich producentom. Podobny pozew złożyli również konsumenci w Kanadzie.

Należy podkreślić, że norma regulująca maksymalną dopuszczalną emisję promieniowania z telefonu komórkowego, czyli wspomniany wyżej SAR, wcale nie gwarantuje naszego bezpieczeństwa. Wartość SAR określa stopień nagrzewania się tkanki na skutek pochłaniania energii pola elektromagnetycznego z telefonu, czyli uwzględnia tylko i wyłącznie tzw. efekt termiczny, całkowicie bagatelizując efekt biologiczny. Ponadto, do jej ustalenia używa się sztucznej głowy wykonanej z plastiku i wypełnionej cieczą, a nie prawdziwej ludzkiej głowy. Ma ona rozmiary czaszki amerykańskiego żołnierza, czyli postawnego mężczyzny (180 cm wzrostu i 100 kg wagi). A tylko 10% mężczyzn w Stanach Zjednoczonych ma głowę tej wielkości i tej grubości kość czaszkową, zaś wszystkie kobiety i dzieci plasują się poniżej tych kryteriów, więc ich głowy będą pochłaniać więcej energii z telefonu. W dodatku SAR to wartość uśredniona na podstawie ekspozycji trwającej zaledwie 6 minut. Nikt nie przejmuje się zatem długoterminowymi skutkami używania tych urządzeń. Istniejące przepisy pozwalają również producentom testować telefon w odległości od 0,5 cm do 1,5 cm, a nie przy samej głowie, jak używa telefon większość z nas. Mogłoby się wydawać, że półtora centymetra to niewiele, a jednak ma to ogromne znaczenie, bo moc PEM maleje proporcjonalnie do kwadratu odległości.
O tym, że telefon należy trzymać w pewnej odległości od ciała, firmy telekomunikacyjne mają obowiązek poinformować użytkowników. Formalnie spełniają one ten wymóg prawny, jednakże informacja ta jest trudno dostępna – żeby nie powiedzieć ukryta – gdzieś w menu Ustawień. Zdecydowana większość użytkowników w ogóle nie wie o jej istnieniu.
W 2016 r. Urząd Miasta Berkeley w Kalifornii (USA) wydał rozporządzenie nakazujące punktom sprzedaży telefonów komórkowych umieszczenie w widocznym miejscu informacji, że nosząc telefon tuż przy ciele użytkownik może być narażony na promieniowanie przekraczające oficjalne normy bezpieczeństwa. W odpowiedzi organizacja lobbystyczna CTIA, zrzeszająca producentów telefonów komórkowych, pozwała miasto do sądu. Godny uwagi jest fakt, że przemysł ten zatrudnił adwokata, który niegdyś wsławił się jako obrońca wielkich koncernów tytoniowych…

Gdyby emisja pól elektromagnetycznych podlegała tak samo skrupulatnym normom jak emisja spalin z samochodów, zmusiłoby to producentów do stworzenia urządzeń, które emitowałyby dużo niższe poziomy promieniowania.”
Martin Blank, PhD, Columbia University (USA)


Opracowanie: KOALICJA POLSKA WOLNA OD 5G
Tekst źródłowy: stop5g.com.pl

 

Opracowano na podstawie:


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(19 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 30 wrzesień 2019 22:41
alexjones.pl Technologia i nauka Inne Afera Phonegate - czyli jak oszukują nas producenci telefonów komórkowych