Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka Kosmos Czy Armagedon jest blisko?
Kategoria: Kosmos   Czwartek, 06 marzec 2014 10:39 Napisał

Czy Armagedon jest blisko?

Czy Armagedon jest blisko? foto: Donald Davis/Wikimedia Commons/CC

Zastanawiamy się co zrobić, by powstrzymać degradację środowiska i chronić Ziemię przed nadmierną eksploatacją. Tymczasem zagrożenie może przyjść z kosmosu. Obiekt o średnicy 1000 m wystarczy, by życie na Ziemi przestało istnieć.

Hollywood już dawno sięgnęło po temat zderzenia Ziemi z asteroidą. Fantastyczne obrazy i przepowiednie ukazują ostateczny kataklizm. Rozrywka opiera się zwykle na efektach specjalnych i sensacyjnej fabule. W kasowych produkcjach zawsze znajduje się bohater, potrafiący – dzięki niezwykłym przymiotom charakteru – obronić naszą cywilizację. Hitem okazał się film pt. „Armagedon”, który wyreżyserował Michael Bay.

Popularna rozrywka zepchnęła temat zagrożenia kryjącego się w przestrzeni kosmicznej do poziomu zabawnej anegdoty lub ciekawostki. Tymczasem poważne instytucje naukowe prowadzą nieprzerwany monitoring, by zawczasu dowiedzieć się o ewentualnej kolizji dużego obiektu z Ziemią.

Wiemy, jak zagrożenie wyobrażają sobie wizjonerzy z Hollywood. Co natomiast twierdzą naukowcy?

Niszcząca kolizja

– Nasza placówka sprawdza obecność obiektów, które mogą zagrażać Ziemi – mówi dr hab Barbara Popielawska z Centrum Badań Kosmicznych PAN. – Nie ma stałego monitoringu, ale asteroidy są liczone – dodaje. Całoroczna rejestrację prowadzi NASA w ramach Near-Earth Object Program. Okazuje się, że zagrożenie jest całkiem realne. Kosmiczne katastrofy zdarzały się już wcześniej.

Między Kambrem a Ordowikiem (488 mln lat temu) z niewyjaśnionych do końca przyczyn z powierzchni Ziemi zniknęły trylobity i ramienionogi. Kolejne wyginięcia następowały z zaskakującą regularnością. W Permie życie zdawało się kwitnąć – na lądzie i w oceanach rozwijały się najróżniejsze rośliny i zwierzęta. Ale 250 mln lat temu 90 proc. z nich wyginęło niemal natychmiast. Naukowcy starają się ustalić, co spowodowało katastrofę. Prawdopodobnie sprawczynią była potężna asteroida o średnicy 50 km. Ślady uderzenia znaleziono pod lodami Arktyki…

Najsławniejszy kataklizm miał jednak miejsce znacznie później. Badacze podejrzewają, że na przełomie Kredy i Trzeciorzędu (ok. 65 mln lat temu) potężna asteroida zabiła dinozaury, otwierając tym samym nową erę.

Jak wygląda katastrofa?

Według prof. B. McGuire’a z University Collegue w Londynie, uderzenie, które zabiło dinozaury spowodowało, że wyparował ocean, a w powietrze wyleciało 100 trylionów ton roztopionego materiału skalnego. W jednej chwili całkowitej destrukcji uległ obszar wielkości Europy. Nastąpiło gigantyczne trzęsienie Ziemi, a potem huragan o olbrzymiej, niszczącej sile. Rozgrzane skały spadające z nieba do szczętu spaliły ziemię. Kataklizm zmienił 25 proc. życia na Ziemi w popiół. Kolejne dni dopełniły zniszczenia. Siarka zatruła wodę, skazując na zagładę morskie organizmy. Pyły przysłoniły Słońce, temperatura spadła średnio o 15 st. Celsjusza. To zabiło roślinność i pozbawiło ocalałe zwierzęta pokarmu. Dinozaury umarły z głodu…

– Konsekwencje takiego zderzenia rzeczywiście byłyby dramatyczne. Kolizja z obiektem o średnicy 500 m mogłaby spowodować

Kolizja z obiektem o średnicy 500 m mogłaby spowodować katastrofę globalną

katastrofę globalną. Jest duża szansa, że ewentualna asteroida trafi w ocean. W takim wypadku zanieczyszczenie atmosfery byłoby nieco mniejsze, ale z kolei uderzenie w wodę wywołałoby potężną falę tsunami – tłumaczy dr hab. Małgorzata Królikowska-Sołtan z Pracowni Dynamiki Układu Słonecznego i Planetologii Centrum Badań Kosmicznych PAN. – Na szczęście nie możemy powiedzieć, że katastrofa zdarzy się na pewno – dodaje.

Prawdopodobieństwo zderzenia

Meteoryty wielkości samochodu i większe spadają 3-4 razy w roku. Mniejsze asteroidy uderzają w Ziemię raz na 100 lat. Ten, który wywołał „katastrofę Tunguską” (a więc stosunkowo niewielki) spadł w 1908 roku. Zniszczeniu uległo 2000 km2 Imperium Rosyjskiego. Co by się stało, gdyby na drodze stanęły Paryż, Londyn lub Warszawa?

Asteroidy przekraczające 100 m uderzają w naszą planetę raz na 1000 lat, wiec stosunkowo rzadko.
– Obiekt wielkości 500 m

Może się zdarzyć, że dostrzeżemy kometę zaledwie 6 miesięcy przed uderzeniem

trafia w Ziemię raz na milion lat – szacuje Królikowska-Sołtan.

– W tej chwili znamy 90 proc. dużych planetoid znajdujących się blisko Ziemi. Nowe odkryjemy z wieloletnim wyprzedzeniem. Nie dotyczy to niestety całkowicie nieprzewidywalnych komet. Może się zdarzyć, że dostrzeżemy kometę zaledwie 6 miesięcy przed uderzeniem – dodaje naukowiec. W tej chwili to zbyt mało, by społeczność międzynarodowa mogła zareagować.

Czy możliwa jest zmiana kierunku komety? – To jak najbardziej realne. Orbitę obiektu można zmienić za pomocą wybuchu (niekoniecznie musi to być eksplozja jądrowa) – tłumaczy Królikowska-Sołtan.

Prawdziwy problem stanowią obiekty o średnicy powyżej 1 km. Uderzenie takiej asteroidy spowodowałoby natychmiastowe zmiany w całym ekosystemie, a w efekcie wymarcie gatunku ludzkiego. Według NASA w pobliżu Ziemi jest ponad 800 tak dużych asteroid.

 


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(1 głos)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Środa, 05 marzec 2014 11:04