Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka Medycyna Pozostałości komunizmu. Okowy „Moskwy”
Kategoria: Medycyna   Wtorek, 03 styczeń 2017 06:14 Autor:

Pozostałości komunizmu. Okowy „Moskwy”

Pozostałości komunizmu. Okowy „Moskwy” foto: HuBar/Wikimedia Commons/CC

Z cyklu: „Państwo istnieje formalnie”

 

Dopóki istnieć będzie, mocą praw i obyczajów, potępienie społeczne, które w pełni rozwoju cywilizacji stwarza sztuczne piekła i ręką ludzką wikła przeznaczenie, dzieło Boga;

póki trzy problemy naszego czasu nie zostaną rozwiązane i nędza będzie sprawcą poniżenia mężczyzny, głód — upadku kobiety, a ciemnota — zatraty dziecka;

póki śmierć moralna możliwa będzie w niektórych warstwach społecznych; innymi słowy i z ogólniejszego punktu widzenia:

póki istnieć będzie na ziemi ciemnota i nędza, książki takie jak ta, mogą być użyteczne.

https://www.youtube.com/watch?v=owF8DFg561k

https://www.youtube.com/watch?v=sFH803z5G4M

[Motto "Nędzników", 1882:]

 

Pomimo oficjalnej propagandy o rzekomych przemianach w 1989 roku, okowy starych kajdan nadal zniewalają polskie społeczeństwo.

Typowym przykładem są tzw. Ustawy o zawodach.

Nie będę się rozwodził o wszystkich takich ustawach, przecież mamy rozsądnych przedstawicieli tych zawodów. W poniższym artykule zajmę się tylko zawodami związanymi z szeroko rozumianą medycyną.

 

Nie ma czegoś takiego jak medycyna uniwersytecka, czy ludowa. Są TYLKO LUDZIE.

Czyli są lekarze znający różne sposoby leczenia i są ograniczone trolle wyszkolone tylko i wyłącznie w wykonywaniu dyrektyw czyli procedur. Procedury są przygotowywane przez koncerny i ich jedynym celem jest wzrost zysków tych Grup Kapitałowych.

Osobnicy wykonujący te procedury z natury rzeczy ulegają uwstecznieniu pod płaszczykiem „Współczesnej Medycyny”.

 

Dlaczego ulegają uwstecznieniu?

Ponieważ znacznie wygodniejsze jest wykonywanie procedur, które zwalniają od myślenia, aniżeli skupienie się na chorym i zlikwidowanie przyczyn dolegliwości.

Po drugie, zawsze istnieje coś takiego co w nauce nazywamy krzywą zapominania. Jeżeli jakikolwiek osobnik wykonuje mniej lub bardziej bezmyślnie jakieś procedury to bardzo szybko wpada w rutynę i zapomina to czego się wcześniej nauczył.

Jednocześnie jest usprawiedliwiony w przypadku powikłań, jeżeli tylko udowodni, że wykonywał procedury.

Osobiście nie znam żadnych odkryć czy wynalazków, które byłyby dokonane przez tzw. masy.

A kto wprowadza procedury?

Masa dziwnych urzędników nie wiadomo praktycznie przez kogo opłacanych.

 

Sama idea czy filozofia podejścia grupowego w medycynie jest żałośnie śmieszna. Jest to typowe podejście cywilizacji wschodnich, azjatyckich. Tam wszystko jest grupowe.

 

Np. Żydzi nie mogą się w bożnicy pomodlić jak nie zbierze się 10 mężczyzn. Co robią jak jest tylko 9? Wymyślili zawód stacza, czyli tego 10, który chodzi od Bożnicy do Bożnicy odwalając robotę.

Każdy, kto zajmował się leczeniem wie doskonale, że to metodę leczenia trzeba dobierać do konkretnego chorego, a nie odwrotnie.

Wprowadzenie państwowego systemu procedur powoduje tylko i wyłącznie wzrost kosztów leczenia i wzrost śmiertelności ludzi.

 

Mamy na to liczne dowody.

Wprowadzenie tego grupowego systemu procedur w USA ok. 1980 lat spowodowało wzrost kosztów leczenia z ok.50 miliardów dolarów do obecnie ponad 250 miliardów dolarów.

Jest to więc wyraźny dowód jakiemu celowi służą procedury. O te 200 miliardów dolarów oskubano podatnika.

Jednocześnie zaowocował ten system procedur gwałtownym wzrostem umieralności niemowląt.

USA jest na pierwszym miejscu pod względem współczynnika umieralności wśród państw bogatych.

USA jako jedyne z państw uprzemysłowionych ma nadumieralność białych kobiet w średnim wieku. Wyjaśniono ten fakt. Białe kobiety o wiele częściej chodzą do lekarzy aniżeli latynoskie czy murzyńskie.

USA zanotowało w ostatnich latach spadek długości życia.

Polska jako 52 stan, bezmyślnie wprowadzająca amerykańskie procedury czyli idzie tym samym śladem

Medycyna z zasady powinna zajmować się pomaganiem ludziom w przypadkach choroby oczywiście szeroko rozumianej [wypadki, katastrofy itd.]

Niestety od samego początku wykorzystywano medycynę, szczególnie w cywilizacjach azjatyckich, w zupełnie innym celu. Historia przytacza liczne przypadki, kiedy to pod płaszczykiem uniwersyteckiej medycyny likwidowano niewygodnych ludzi. Nie chcąc być gołosłownym,

- pod płaszczykiem uniwersyteckiej medycyny wprowadzono tzw. upusty krwi jako metody leczenia. Uśmiercono w ten sposób 8 królów. Jeszcze w czasie epidemii cholery w USA w 1870 roku medycy uniwersyteccy stosowali upusty krwi. Śmiertelność dzięki tej metodzie była znacząco wyższa. Uśmiercali w majestacie prawa ok. 70% leczonych chorych. Homeopaci mieli śmiertelność rzędu 3-5%.

- Pod płaszczykiem medycyny uniwersyteckiej wprowadzono liczne trucizny do arsenału środków leczniczych. Dziwnym trafem np. umierały wszystkie dzieci Jagiellonów, kiedy znajdowały się w pobliżu medyków Habsburgów. W podobny sposób w dziwnych okolicznościach zmarł zarówno Stefan Batory jak i Władysław IV.

 

Ta likwidacja niewygodnych ludzi to nie wymysł XX wieku, czy konkretnie III Rzeszy.

Wykorzystywanie medycyny do likwidacji przeciwników w historii nowożytnej rozpoczęli Anglosasi likwidując Indian np. w Kanadzie, o czym już pisałem.

Podobnie obecnie pod pretekstem przymusowych szczepień ogranicza się przyrost naturalny, co udowodnili PT Lekarze Katoliccy przeprowadzając badania na zlecenie Ks. Biskupów.

Proszę zauważyć dziwny zbieg okoliczności,

W żadnym kraju europejskim, gdzie rzekomo istnieją specjalne instytucje państwowe zajmujące się kontrolą żywności, leków itd, nikt nie sprawdził czy szczepionki nie powodują trwałego uszkodzenia zdrowia ludzkiego.

Jest to jednoznaczny dowód, że tzw. urzędy państwowe to tylko bufor mający zneutralizować działania społeczne.

Dla mnie jest to dowód bezpośredni, że od końca I Wojny Światowej w Europie poszczególne państwa nie są samodzielne tylko kontrolowane całkowicie przez City of Londyn. To państwo, z ponad 700 letnią tradycją, posiada 98% całego światowego kapitału, posiada własne siły zbrojne znajdujące się w Dystrykcie Kolumbia.

W tym biednym kraju pomiędzy Odrą i obecnie Bugiem taka przymusowa eutanazja trwa od co najmniej 1945 roku. Poniżej parę przykładów.

Problemem całkowicie przemilczanym zarówno przez Ministerstwo nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia oraz Izby Lekarskie, statutowo mające czuwać na znachorstwem, jest fakt ukrywania zgonów po lekach psychiatrycznych.

20 maja 2015 roku J.D Heyes opublikował pracę opartą na raporcie publikowanych w Brithish Medical Journal . Prof.C.Gothzsche z centrum Nordic Cochrane w Danii podał w tym raporcie, że leki psychotropowe są odpowiedzialne z śmierć ok. 500 000 ludzi powyżej 65 roku życia, każdego roku.

P.C.Gotzsche jest autorem książki „ Śmiertelne leki i przestępczość zorganizowana Big Pharmu.”

Badacze stwierdzili wielkie oszustwo urzędników decydujących o wprowadzaniu do obrotu leków. Po przeanalizowaniu 100 000 danych FDA stwierdzili, że np. liczba samobójstw ludzi zażywających leki psychiatryczne może być aż o 1500% większa aniżeli jest oficjalnie podawana.

Analiza tylko dwu leków: fluoksetyny i paroksetyny, używanych przez 9956 pacjentów wykazała 14 samobójstw:

Wg natomiast oficjalnych danych tzw. rządowej jak najbardziej placówki FDA na 52960 chorych otrzymujących te leki samobójstwo popełniło tylko 5 chorych.

W maleńkiej Danii leki przeciwpsychotyczne i przeciwdepresyjne są odpowiedzialne za 3693 zgony.

Oczywiście w Polsce brak takich statystyk ale przez analogię do liczby mieszkańców można szacować liczbę zgonów na ok. 30 000. Czy to już jest urzędowa eutanazja?

 

Łączne dane dotyczące USA i UE szacują, że z powodu legalnie na recepty sprzedawanych leków umiera 539 000 ludzi rocznie.

Specjalnie stwarza się fikcyjne choroby jak ADHD - rzekomą dolegliwość wymyślaną przez człowieka, który sam przyznał w 2008 roku, że zrobił to dla otrzymania grantów czyli po prostu chciał łatwej forsy. A w Polsce pod bokiem Ministerstwa i Izby Lekarskiej w samej Warszwie jet kilkadziesiąt gabinetów znachorskich zajmujących się „leczeniem tej wyimaginowanej choroby”. I nikomu to nie przeszkadza. Jest to wg ekspertów urzędowych właśnie „współczesna medycyna”, coś na kształt lewatyw w XVII wieku czy puszczania krwi, przy każdej okazji, w XVIII i XIX w.

Jak podał Natural News posiadają udokumentowane od 2011 roku dane, że psychiatria w połączeniu z Big Pharmem ustanowiła rynek leków psychotropowych o wartości ponad 20 miliardów dolarów czyli większy aniżeli kwota wydawana na całe leczenie ludności prawie 40 milionowej Polski. Epoka tworzenia rynku psychiatrycznego rozpoczęła się ok. 1987 roku. Z 28 chorób psychicznych istniejących w MAD I na początku XX wieku doprowadzono do ok. 300 chorób psychicznych w MAD V w 2005 roku.

To się nazywa sztuka i zysk. W dodatku bez żadnych badań laboratoryjnych udowadniających rzeczywiste istnienie choroby.

Inną taką zupełnie absurdalną procedurą jest badanie PSA.

A-Force US Preventive Service Task zadeklarowało, że wykonywanie testu PSA u mężczyzn jak również mammografii u kobiet nie jest potrzebne.

Test PSA został już skrytykowany w latach 90 -tych ubiegłego wieku. W 2004 roku Biuletyn Uniwersytetu Stanford umieścił informację:

„Najbardziej powszechny test stosowany jako narzędzie przesiewowe do wykrywania raka prostaty - test PSA - jest praktycznie bezwartościowy w przewidywaniu ryzyka zachorowania na tę chorobę. Analiza dotyczyła 20 lat obserwacji. Wartość tego badania okazała się taka sama jak badanie per rectum” [dla niewtajemniczonych - włożenie palca w d...]

cdn.

dr J. Jaśkowski

 

Gda.02.01.2017 r.

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(8 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 05 styczeń 2017 00:15
alexjones.pl Technologia i nauka Medycyna Pozostałości komunizmu. Okowy „Moskwy”