Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka Medycyna Stwardnienie rozsiane, a witamina D-3
Kategoria: Medycyna   Środa, 01 marzec 2017 19:18 Autor:

Stwardnienie rozsiane, a witamina D-3

Z cyklu: „Przeczytaj i zapamiętaj”

Pan Jefferson był nie tylko genialnym politykiem, ale bardo trzeźwo myślącym człowiekiem, skoro juz ponad 200 lat temu przewidział, że mieszanie się państwa do jedzenia, czy leczenia, zaowocuje lawiną epidemii. Przypomnę na marginesie, że wszystkie XIX i XX-wieczne epidemie ospy, czy polio, były notowane po rządowych decyzjach przymusu szczepień. Do tego stopnia są to znane fakty, że aktorzy sceny politycznej, związani i opłacani przez prywatne koncerny, zmieniali definicje chorób i wymyślali nowe ustawy w celu przymuszenia społeczeństwa.

Przecież to nie gdzie indziej, ale w TVP swego czasu podano, że zmiana ustawy w polskim sejmie, zgodnie z zaleceniami koncernu, to koszt 3 miliony dolarów. Oczywiście jest to przestarzała stawka, sprzed dekad. Jaka obecnie istnieje nie wiem, ale nawet b. minister powiedział niedawno, że ustawy przygotowuje się w Ministerstwie Finansów pod banki. Dowodem wprost jest ostatnio podpisana przez p. Premiera Dudę ustawa zrównująca zamordowanie człowieka z fałszowaniem faktury Vat. Za jedno i drugie można dostać 25 lat.

Chyba nie wymaga to komentarzy. Musisz wreszcie zapamiętać Rodaku, że ważny jest zagraniczny bank, a nie Ty.

Wartość życia Polaka sprowadzono do wartości kartki papieru. I co najciekawsze nikt z tzw. elit prawniczych nie protestuje przeciwko temu idiotyzmowi. Sam widzisz Dobry Człeku, jak mała jest wartość Twojego życia.

A jeżeli już mówimy o pieniądzach, to warto przypomnieć, ile to pożyczek pobrali tzw. namiestnicy tego Wesołego Baraku nas Wisłą [Janek Pietrzak]. Jeszcze za Wł. Gomułki bilans Polski był na plusie i wynosił 3.5 miliarda dolarów.

Potem poleciało lawinowo. Gensek Edward Gierek, agent Kominternu, czyli Międzynarodówki koncernu Rothschilda, pobrał 20.7 miliarda dolarów, które to pieniądze poszły na budowę rurociągu orienburskiego i celulozowni zabajkalskiej. Było to w latach 1970 -80, czyli potrzebował 10 lat. Spłacaliśmy jego dług do 2010 roku.

Gen. W. Jaruzelski alias Wolski alias Słuckin ... zadłużył Polskę na 35 miliardów. Jak wiadomo, w Polsce w owym czasie nic nie budowano, z wyjątkiem utopienia kilku miliardów w budowę elektrowni atomowej w Żarnowcu. Efekty ekonomiczne nigdy nie zostały podane do wiadomości publicznej. Ale uprywatyzowało się przy tym sporo ludzi. Była to priorytetowa budowla hunty wojskowej. Ciekawe, dlaczego właśnie wojsko się tak interesowało atomem? Innymi słowy, cała reszta pożyczki poszła na wojenkę w Afganistanie? Takie wrażenie można odnieść po przeczytaniu pamiętników tzw. Afgańców.

W. JARUZELSKI ALIAS SŁUCKIN POTRZEBOWAŁ NA ZACIĄGNIĘCIE TEJ POŻYCZKI RÓWNIEŻ 10 LAT. Kolejny namiestnik z tej samej strony politycznej, podobno agent GRU, Józef Oleksy, pobrał z banków zachodnich 35 miliardów dolarów. Był rok 1995. Jeszcze lepszym był kolejny agent Informacji wojskowej p. Jerzy Buzek, który w krótkim okresie pobrał w imieniu Polski od zachodnich bankierów aż 69.5 miliarda dolarów w 2000 r. Następny namiestnik z tej samej opcji politycznej, p. Leszek Miller, do 2003 roku pobrał od zachodnich bankierów 106.9 miliarda dolarów. Potem jeszcze 15/ 60 miliona dolarów, jako napiwek za tajne więzienia CIA, przyniósł mu w kartonie ambasador USA.

Dalej poszło jeszcze łatwiej. Ta sama opcja, ale już pod sztandarem CIA, czyli namiestnik od Iraku, p. Marek Belka, pobrał od zachodnich bankierów 122.4 miliarda dolarów. Awansował za to do banków zachodnich, a potem został dyrektorem wykonawczym konsorcjum Rothschilda jako namiestnik NBP. Jak wiadomo, to p. Rothschild powiedział, że nieważne kto rządzi danym państwem, ważne kto emituje pieniądz. Był rok 2005.

Następny namiestnik naszego nieszczęśliwego kraju p. Jarosław Kaczyński podniósł poprzeczkę i w krótkim okresie swoich rządów zdołał pobrać od zachodnich bankierów aż 166,8 miliardów dolarów. Był rok 2006. W następnym roku 2007 dorzucił do pierwotnej kwoty, jeszcze 205 miliarda dolarów, czyli łącznie było to 371.8 miliarda. Kolejny namiestnik, p. Donald Tusk w czasie swoich ośmioletnich rządów podbił stawkę pożyczek, przy pomocy pana Vicenta R. o kolejne 350- 500 miliardów.

To krótkie zestawienie oczywiście nie jest w żaden sposób odzwierciedleniem prawdziwym i podane kwoty mogą być decydowanie wyższe. Żaden bowiem z kolejnych namiestników nie przedstawił tzw. Księgi Otwarcia swoich rządów, czyli kontynuował to, co poprzednicy.

I mamy dwa problemy.

Po pierwsze, dlaczego nigdy nie przeprowadzono remanentu po poprzednikach? Nawet kasjerka w supersamie, zmieniając koleżankę dokonuje mini remanentu. A namiestnicy, naszego nieszczęśliwego kraju przychodzili na swoje i nie potrzebowali żadnej kontroli, mimo że podawali się za opozycję? Po drugie, na co owe pieniądze poszły? Żaden z wymienionych rządów nigdy nie rozliczył się z pobranych pieniędzy. Zupełnie infantylne były informacje o tym, że wynoszono krzesła w pałacu namiestnikowskiego przez członków poprzedniej ekipy. Czyli wynoszone krzesła to problem, a defraudacje miliardów dolarów to normalka?

Przechodząc do twardej rzeczywistości, nieodparcie rodzi się pytanie, czy te pożyczki były realne czy tylko papierowe?! Innymi słowy, czy jakiekolwiek pieniądze w ogóle wpłynęły do Polski? Proszę zauważyć, że budżet państwa to 300 miliardów złotych, wpływających do Skarbu z podatków. Pożyczki to także 300 miliardów, ale dolarów, czyli ponad bilion złotych rocznie. W minionym okresie 26 lat nie powstała żadna inwestycja, wręcz przeciwnie, pozamykano wiele zakładów produkcyjnych, jak stocznie, huty itd. Głos ulicy mówi, że znaczna cześć tych pieniędzy, jeżeli w ogóle je dostaliśmy, poszła na utrzymanie tego zabiurkowego tworu zwanego Ukrainą, a nieuznawanego nawet przez ONZ. No, ale kto by tam poważnie brał jakieś głosy ulicy?

Koszt opieki medycznej roczny, to 60 miliardów złotych, czyli 15 miliardów dolarów, a taki p. Jarosław Kaczyński pożyczył ponad 370 miliardów dolarów, czyli gdyby te pieniądze wpłynęły do Polski naprawdę, to można by zwiększyć budżet Służby Zdrowia, o 100 % bez specjalnego uszczerbku dla pożyczonej kwoty?

Takie proste pytanie: na co poszły te pieniądze? Oczywiście, tego się Państwo ode mnie nie dowiecie. Nie ten poziom dopuszczenia do tajemnicy państwowej, ale jako stary lekarz podpowiem na co można by spokojnie wydać 0.01 % kwoty pożyczonej przez p. Jarosława Kaczyńskiego.

Otóż jedną z bardzo poważnych chorób nieuleczalnych, powodujących kalectwo, jest stwardnienie rozsiane, czyli Sclerosis Multiplex, czyli SM. Znalazłem pracę naukową, w jak najbardziej oficjalnym wydawnictwie rządowym, czyli nih.gov., przedstawiającą wyniki 5-letnich badań chorych na SM. Przypomnę, SM jest chorobą centralnego układu nerwowego o nieprzewidywalnym przebiegu, która zakłóca komunikację pomiędzy mózgiem, a innymi częściami ciała.

Obecnie uważa się, że jest to choroba autoimmunologiczna czyli, że system odpornościowy naszego organizmu omyłkowo atakuje mielinę, czyli osłonki nerwowe. Zespół naukowców z Harvard School of Public Health przebadał 465 chorych, będących we wczesnym okresie SM. Chorzy pochodzili z 18 krajów europejskich oraz Izraela i Kanady. U wszystkich chorych mierzono poziom 25 OHD we krwi po 6, 12 i 24 miesiącach. Obserwację kliniczną prowadzono przez 5 lat.

 

Wnioski:

1* Czym wyższe stężenie 25 OHD w pierwszych 12 miesiącach, tym wolniejszy przebieg choroby.

2* Po 5 latach stwierdzono, że zaniki mózgu u osób z wyższym poziomem 25 OJF były zdecydowanie mniejsze.

3* Obserwowano także mniejszą niesprawność.

Jak twierdzą autorzy, witamina D-3 ma ochronne działanie w procesie SM.

 

Przedstawiłem już inną pracę, która dowodzi, że podawanie dawki 50 000 UI przez 6 miesięcy, spowodowało praktyczną 6-letnią remisję. Oczywiście nie należy zapominać o przyjmowaniu jednocześnie witaminy K-2 w ilości ok. 500 mcg dziennie. Należy także, moim zdaniem, do diety włączyć surówki z kalafiora, brokułów i brukselki z groszkiem itd. z majonezem lub kwaśnym mlekiem od krowy. Warzywa te są dostarczycielem witaminy K-2. Dziennie trzeba by konsumować ok. 200 g takiej surówki. Jak donoszą mi chorzy, już w polskich aptekach wiedzą, co to jest witamina K-2. Jak zaczynałem pisanie o niej ok. 5 lat temu, to panie z aptek odsyłały chorych twierdzeniem, że takie coś nie istnieje.

Nie dawajcie się nabierać proszę na tzw. mleko w kartonikach. Tylko brak instytucji państwowych powoduje, że ten zabielany płyn nosi nazwę mleka.

Tak więc Szanowny Człeku, podaj w/w informację osobie potrzebującej. Gdybyśmy mieli własny rząd to odpowiednie instytucje poinformowałyby Towarzystwa Lekarskie i centralnie zorganizowały uzupełnianie niedoborów witaminy D-3, nie tylko u chorych z SM, ale także u wszystkich młodych obywateli i starszych osobników, szczególnie po 60. roku życia.

Ale w kondominium bankowym to jest niemożliwe. Nie po to bierzemy pożyczki, aby się nimi dzielić. Lepiej zorganizować przymus szczepień i produkować nowych chorych. Ponieważ oni, czyli mniej wartościowy ludek i tak będzie musiał je spłacić.

dr J. Jaśkowski

 

„Jeżeli ludzie się zgodzą, żeby rząd kontrolował ich jedzenie oraz leczenie, to w krótkim czasie ich zdrowie będzie w podobnie opłakanym stanie, jak dusza niewolnika”

Thomas Jefferson

 

Gda. 25.II.2017 r.

jerzy.jaś Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(17 głosów)



Ostatnio zmieniany Czwartek, 02 marzec 2017 04:00
alexjones.pl Technologia i nauka Medycyna Stwardnienie rozsiane, a witamina D-3