Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka Medycyna Znachorzy w akcji - grypa
Kategoria: Medycyna   Czwartek, 12 październik 2017 14:31 Autor:

Znachorzy w akcji - grypa

Z cyklu: „P-236, państwo istnieje formalnie”

 

„Polityka jest ostatnim schronieniem łotrów”.

„W więzach organizacji prawdę diabli biorą”. T.Kotarbiński

 

Celare fraudem fraus est - ukrywanie oszustwa jest oszustwem!

rzymska maksyma prawna

 

Wyraźnie widać w polskojęzycznych mass mediach głównego nurtu dezinformacji, niemieckich właścicieli, pod amerykańskim zarządem do 2099 roku, że koncerny szczepionkarskie nie dają za wygraną. Zastosowana socjotechnika jest bardzo prosta. Szeroko nagłaśnia się sprawę jakiegoś jednego przypadku chorego wspomaganego fitoterapią, a zupełnie przemilcza tysiące zgonów z powodu tzw. leków na recepty.

Ale od początku.

Wielokrotnie przypominałem, że państwo w obecnej dobie to nie jest organizacja polityczna ludności zamieszkującej dany teren i powiązanej historią, językiem itd. Państwo, to jest obszar zamieszkały przez ok. 5 - 10 milionów ludzi, zarządzany przez namiestników, których jedynym celem jest zbieranie podatków w możliwie najwyższej wysokości, tak, aby nie powodować tzw. zaburzeń społecznych. Jak uwidacznia to raport CIA, przez ostatnie 200 lat wszelkie zaburzenia, czy rewolucje, były przeprowadzane przez państwa ościenne. Generalnie zawsze kryły się za tym macki City of London Corporation.

Już B. Chmielnicki w 1647 roku, przed dokonaniem rewolty na Kresach, był dziwnym trafem gościem Lorda Protectora, który tytułował go „generalissimusem”. Obecny przykład podziału Jugosławii, Katalonii, czy Ukrainy, potwierdza powyższą tezę. Po prostu, takie małe społeczności bardzo łatwo można pacyfikować i uzależniać ekonomicznie.

To, że chodzi tylko o skubanie lokalnego mniej wartościowego ludka [St. Michalkiewicz], nie ulega żadnej wątpliwości. Proszę zauważyć, za czasów Washingtona podatek wynosił tylko 3 % i starczał na utrzymanie biurokracji. Za czasów złego Hitlera Polacy płacili najwyższy w Europie podatek 33%. Za czasów dobrego Stalina komuniści podnieśli go do ponad 50%. Obecnie całość opłat, rozmaitego rodzaju vaty itd. podobno stanowią już 80% dochodu ludności.

 

Proszę zauważyć, że musimy płacić tzw. podatek zdrowotny, ale przez prawie 30 lat po tzw. przemianach żaden z namiestników warszawskich [G.Braun] nie wysilił się na opracowanie tzw. koszyka świadczeń, czyli co przysługuje temu małowartościowemu ludowi, zamieszkującemu tereny jeszcze pomiędzy Odrą i Bugiem. Innymi słowy, nadal nie wiemy, co mamy za to ubezpieczenie, a do czego musimy dopłacać.

Z jednej strony NFZ cały czas trąbi o braku funduszy i wydłużaniu kolejek do lekarzy, a z drugiej strony np. Radziwiłł lekką rączką w jednym roku wyprowadza prawie 250 milionów złotych z koszyczka ubezpieczeń i przeznacza na dofinansowanie zachodnich bankierów - koncernów, na zakupy nikomu do niczego niepotrzebnych szczepionek, na choroby nie mające większego znaczenia. Za te pieniądze w jednym roku można by zlikwidować wszelkie kolejki oczekujących np. na operacje zaćmy. Ale w jakim celu? Straciłyby przecież prywatne kliniki zachodnich koncernów.

 

Proszę zauważyć, liczba zgonów na nowotwory w 2016 roku wzrosła do 180 000. W okresie od 1999 roku do 2014 roku zmarło z powodu nowotworów ponad 1 500 000 ludzi. Jak podaje „polsatnews” z 15.03.2017, w okresie tych 17 lat miasto Kraków i Łódź zostały wymazane z mapy Polski.

W 1990 roku, tj. w okresie, kiedy rozpocząłem badania nad nowotworami po Czarnobylu, na raka umierało w Gdańskiem 1500, a obecnie ponad 5500 osób. I niech mi ktoś powie, że to nie jest depopulacja.

Proszę zauważyć, że żadna klinika onkologiczna, żaden szpital onkologiczny, nie publikują danych o swoich osiągnięciach:

ilu chorych leczono? jakimi metodami?

ilu chorych przeżyło chorobę a ilu leczenie?

ilu chorych wróciło do pracy?

Absolutna cisza w tym zakresie. Słyszymy tylko jedno: dajcie coraz więcej pieniędzy, a my was urządzimy. A przecież już w 1812 roku wydano decyzję, że każdy szpital musi co najmniej dwa razy w roku publikować dane dotyczące swojej działalności. Przecież szpitale nie produkują pieniędzy, tylko żyją z podatków. A jak podatnik może kontrolować celowość tzw. procedur? Obecnie mamy taką sytuację: jakaś tam, bliżej niezidentyfikowana grupa trolli rządowych coś tam głosi jako rzekomi eksperci, ale żadnych danych na piśmie, żadnych prac naukowych owych ludzi znaleźć nie można. Experci nie są ywbieranym ciałem ustawodawczym!!!

 

Podobnie zachowują się aparatczycy z Izb Lekarskich. Piszę wyraźnie aparatczycy, ponieważ pobierają, sami sobie ustalając wynagrodzenie, ze składek członkowskich. Głos w sprawach naukowych, czy leczniczych, zbierają ludzie bez istotnego, a niekiedy żadnego dorobku naukowego, z niewiadomymi koneksjami z firmami farmaceutycznymi.

To są naprawdę duże pieniądze. Danych polskich brak, ale w USA koncerny na tzw. lekach na recepty zarabiają ponad 4 miliardy dolarów rocznie. W 2016 roku pacjenci otrzymali 4 065 477 943 recept. Polska jest krajem 8 razy mniejszym ludnościowo, a więc zysk jest odpowiednio mniejszy. Stąd taki nacisk np. na przymus szczepień.

Ad rem.

Przed tygodniem polskojęzyczna prasa niemieckich właścicieli nagłaśniała na wszystkich falach sprawę jakiegoś znachora ze Szczecina, który nie dopilnował nowotworu piersi.

Podam podobny przypadek kobiety, której wycięto guzek piersi, podano całą chemię i po roku stwierdzono 13 przerzutów w mózgu. Obecnie umiera w majestacie prawa i procedur. I co, cisza, żadna gazetka tych samych właścicieli [innych nie ma w Polsce] nie wspomina o takich przypadkach. A przecież zastosowano u mojej znajomej tzw. naukowe procedury.

Czyli, dla mass mediów problemem jest jeden przypadek zgonu na raka po fitoterapii, a 180 000 po chemii, czy radioterapii to normalka? Przypominam: po chemio i radioterapii średni czas życia wynosi 3.5 roku, a po leczeniu innymi metodami 13.5 roku. Sam musisz wybierać, dobry Człeku.

Art. 6 Kodeksu Etyki Lekarskiej wyraźnie twierdzi - „Lekarz ma swobodę wyboru w zakresie metod postępowania „.

A w praktyce zmusza się lekarza do realizacji procedur, chociaż brak dowodów naukowych potwierdzających ich skuteczność. I co najciekawsze, ten paragraf Kodeksu Lekarskiego jest całkowicie martwy, wręcz przeciwnie, lekceważony przez tzw. działaczy Izby.

Nie jestem gołosłowny.

W roku 2000 w Simpsonwood odbyła się konferencja urzędników CDC oraz 50 przedstawicieli prywatnych korporacji [Merck, GSK, Avantis Pasteur itd]. Celem tej konferencji było opracowanie sposobów utajnienia danych o tym, że szczepionki powodują autyzm. Proszę zauważyć, ani ministerstwo, nie wiadomo dlaczego zwane Zdrowia, ani Izby Lekarskie nie poinformowały o tych faktach Służby Zdrowia.

 

Mamy więc odpowiedź, komu te instytucje tak naprawdę służą. Cały spryt polega na tym, że są opłacane z kieszeni podatnika i nie stanowią dodatkowego obciążenia dla koncernów. Co potwierdza wyżej opisaną tezę o faktycznej roli tworu politycznego, zwanego państwem.

 

W samym USA przemysł w okresie ostatnich 25 lat musiał zapłacić 35.7 miliarda dolarów za nielegalny marketing, w tym, za fałszywe oświadczenia, lub nieujawnianie znanych zagrożeń. Jest chyba zrozumiałym dla każdego, że te straty musi sobie odbić. A na kim niby może odbijać? Oczywiście, zgadłeś PT Czytelniku. Na ludności kondominiów. I to jest właśnie ten dodatkowy podatek.

 

I przechodzę do ostatniej nagonki prasowej, mającej na celu zmuszanie ludności do szczepień. Przodują w tym tzw. medyczne mass media, np. Medexpress, dające głos znanym warszawskim znachorom, takim jak mgr prof. Lidia Brydak. To, że ta pani opowiada rozmaitego rodzaju dyrdymały, nie jest niczym szczególnym, ponieważ jak sama twierdzi, szczepi się co roku. Ostatnio podała, że dołożyła sobie nawet szczepionkę przeciwko pneumokokom, czyli starej XIX-wiecznej dwoince zapalenia płuc, bakterii łatwej do zwalczania w dobie antybiotyków. Taka dawka aluminium i innych toksyn już dawno mogła spowodować demencję. Znane i oficjalnie publikowane artykuły medyczne oraz raporty, np. Cochrane Database, wyraźnie udowadniają, że szczepionka przeciwko grypie znacząco przyspiesza demencję osób starszych. Natomiast wartość zapobiegania zachorowaniu szczepionki jest porównywalna do mycia rąk. Tak więc, może to być zwykły objaw powikłania poszczepiennego czyli NOP.

Fakt, że ta pani tak sobie opowiada, to nic specjalnego, ale że dyrekcja PZH to toleruje??

No może nowa PT Dyrekcja poprawi wiarygodność Instytucji.

No, ale przecież NOP-ów ci u nas nie ma, jak twierdzą wakcynolodzy, co najwyżej lekkie podniesienie temperatury. Otóż ta w/w Znachorka stwierdza, że wszyscy pracownicy Służby Zdrowia powinni się szczepić przymusowo. Co oczywiście stoi w jaskrawej sprzeczności z faktem, że nie jest lekarzem.

Przypominam:

 Znachor – osoba prowadząca praktykę medyczną lub paramedyczną bez oficjalnych kwalifikacji. Dawniej znachorem nazywano ulicznego sprzedawcę rzekomych „leków”.

 

 Jak więc sami możecie się przekonać, do wygłaszania opinii na tematy chorób, upoważnieni są tylko ludzie, którzy skończyli studia medyczne. Zdziwienie więc budzi fakt, że dziennikarze zapraszają każdego, kto chce trochę pogadać przed kamerą na tematy, o których ma małe, albo żadne pojęcie. Podobnie wygląda sprawa udzielania wywiadów prasowych. Szczególnie jest to istotne, kiedy reklamuje się preparaty nie będące lekarstwami, tylko podciąganymi pod lekarstwa. Jak wiadomo, szczepionki nikogo z niczego nie leczą.

 

 To, że p. Lidia Brydak nie ma większego pojęcia o medycynie, można łatwo sprawdzić na stronie internetowej, prowadzonej przez Nią w temacie Grypa. Pomimo 40 lat pracy w PZH,

nie umie rozdzielić zachorowania od podejrzenia zachorowania.

Nie umie rozdzielić zapalenia bakteryjnego od wirusowego.

 Nie umie podać, ile osób wśród chorujących było szczepionych, a ile nie.

 I mamy problem. Jeżeli po 40 latach pracy nie nauczyła się podstawowej diagnostyki różniczkowej, to kto Ją mianował na kierownika „sekcji grypa”? A jeżeli wie, ale z jakiś sobie wiadomych powodów utajnia owe dane, to dlaczego społeczeństwo ma opłacać taką instytucję?

 Na wszelki przypadek przypomnę zawartość aluminium w wybranych szczepionkach:

Szczepionka przeciwko pneumokokom, zawiera 125 mcg aluminium.

Szczepionka Hepatitis A zawiera 250 mcg aluminium.

Szczepionka HPV zawiera 225 mcg aluminium.

Szczepionka o nazwie Pentacel tzw. kombinowana zawiera 330 mcg aluminium.

Może dlatego w Polsce jest taka nagonka na rodziców, aby podawali dziecku szczepionki np. 5 w jednym.

Biorąc pod uwagę średnią masę ciała noworodków można stwierdzić, że

dziecko o masie 8 funtów, czyli poniżej 4 kg, może otrzymać maksymalnie ok. 18.2 mcg aluminium. Po takiej dawce u większości dzieci tj. 84%, nie powinno być objawów uszkodzenia nerek czy mózgu.

dziecko o masie 15 funtów może otrzymać maksymalnie 34.1 mcg aluminium

dziecko o masie 30 funtów może otrzymać co najwyżej 68.1 mcg aluminium,

dziecko o masie 50 funtów może otrzymać co najwyżej 113.o mcg aluminium,

dziecko o masie 150 funtów może otrzymać co najwyżej 240.5 mcg aluminium,

dziecko o masie 300 funtów [grubas dorosły] może otrzymać 794.5 mcg aluminium.

 

Co się dzieje z tak masowo trutymi dziećmi wyjaśniają statystyki USA.

Chronicznie chore dzieci XXI wieku, na podstawie danych USA.

• Masowe toksyczne szczepienia są odpowiedzialne za to, że współczesne amerykańskie dzieci i młodzież są najbardziej

biologicznie i neurologicznie uszkodzonym pokoleniem w historii ludzkości. W wielu innych krajach jest podobnie.

• Są pierwszym pokoleniem o inteligencji niższej niż u ich rodziców.

• Ponad 25% amerykańskich dzieci cierpi na jakąś chorobę mózgu.

• Ponad 60% dzieci ma chorobę chroniczną, a 54% - chorobę poszczepienną.

• Co 8 sekund autyzm jest diagnozowany u jakiegoś dziecka w USA.

• WHO prognozuje, że współczesne dzieci będą żyć średnio o 10-15 lat krócej, niż ich rodzice.

• I to się nazywa wspaniałym postępem medycyny XXI w.

 

http://dakowski.pl/images/pdfy/szczepienia_bomba_zegarowa3.pdf

 

Zdziwienie budzi fakt braku podobnych danych odnośnie Polski. Czyżby wszyscy konsultanci wojewódzcy, krajowi etc. nie wiedzieli, co robią?

Przypomnę, że od kilku lat już poszczególne sanepidy są rejestrowane oddzielnie, czyli posiadają swój indywidualny numer rejestracyjny w niemieckim spisie przedsiębiorstw, a podobno to jedna instytucja?!

Powyższe dane jednoznacznie wskazują, że tzw. instytucje państwowe wcale nie stoją na straży zdrowia społeczeństwa. ale realizują cele koncernów zachodnich.

dr J. Jaśkowski

 

Gda.10 X 2017 r.

kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(22 głosów)