Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka Wojskowość Katastrofa za trylion dolców czyli F-35 i nie tylko
Kategoria: Wojskowość   Poniedziałek, 10 kwiecień 2017 16:14 Napisał

Katastrofa za trylion dolców czyli F-35 i nie tylko

Lobby wojskowe nawet w kapitalizmie funkcjonuje tak jak wzorcowa instytucja ukazana w filmie "Miś". Im wyższe koszty tym więcej można się obłowić. I wcale końcowy (zamawiany) produkt nie jest potrzebny. Jeśli z uzbrojenia wychodzi niewypał - tym lepiej. Zamówi się następny.

A miało być tak pięknie. Sprawiający kłopoty myśliwiec nowej generacji miał zamiar zrobić furorę swoim debiutem na Air Show w Farnborough w Anglii. Wydawało się, że USA i jego partnerzy po latach opóźnień, niepowodzeń i przekroczeń kosztów będą mieli coś do pokazania.

Byłby to funkcjonujący najbardziej zaawansowany w historii myśliwiec.

Ten potencjalnie przełomowy moment trafił na przeszkodę.

Air Force czasowo zawiesiła wszystkie loty F-35, po tym jak jedna z maszyn zapaliła się przed startem w Air Force Base Eglin na Florydzie. Samolot miał debiutować, ale ciągle miał poważne problemy i czekała go długa droga, zanim można by go użyć do misji bojowych. Przewidywany termin przekazania go do eksploatacji - to był rok 2015. Potem okazało się że będzie opóźniony o ponad rok. Teraz wiadomo że na nigdy.

Wydawało się mało prawdopodobne, że F-35 kiedykolwiek może być złomowany. Po prostu jest zbyt wiele krajów, które zainwestowały czas i pieniądze w realizację projektu. A jednak.

Nie ma znaczenia że jest to dosłownie samolot "zbyt duży by upaść". Poniesione przez amerykańskie lotnictwo koszty od początku jego budowy szacuje się na ponad 1 bilion dolarów. Koszty te przekroczono o 167 miliardów dolarów, zanim pojedynczy samolot udał się na jedną choć misję.

Już wrócił. Teraz trzeba by wrócić do rozwiązania największych problemów programu F-35 stwierdza Pentagon.

Opracowany przez firmę Lockheed myśliwiec miał trzy warianty: konwencjonalny F-35A dla sił powietrznych; F-35B dla Marine Corps, który może startować i lądować z Ziemi pionowo; oraz   F-35C dla marynarki wojennej - wersja na lotniskowce.

Samolot ma problemy z antyradarowym pokryciem, pękającym kadłubem, systemem zasilania paliwem (możliwość zapalenia), zasilaniem w powietrze, hełmem dla pilota. Są także problemy natury ogólnej, jak powiedzmy delikatnie, nie najlepsza współpraca Lockheeda i Pentagonu.

Samo życie. Projekt jest właściwie martwy.

Ale jest jeszcze jeden całkiem nowy problem.

Marynarka Stanów Zjednoczonych zdecydowała się na wycofanie wszystkich 197 myśliwców T-45 na czas nieokreślony, po tym jak w tym tygodniu Fox News poinformował, że amerykańscy marynarze z Marynarki Wojennej odmawiają latania tym samolotem, ponieważ twierdzą, że w systemie tlenowym jest trucizna.

W ciągu ostatnich pięciu lat odnotowano epizody fizjologiczne, spowodowane częściowo problemami z układem dostarczanai tlenu. Ilość tych wypadków wzrosła prawie czterokrotnie, więc treningowy odrzutowiec T-45, zgodnie z oświadczeniem starszych oficerów marynarki wojennej musi zostać wycofany z użytku.

T-45 jest używany w USA do szkolenia wszystkich pilotów pilotów samolotów odrzutowych dla marynarki wojennej. Piloci ci maja latać F/A-18, Hornetami, EA-6B Prowlerami i E-2 Hawkeye.


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(7 głosów)



Ostatnio zmieniany Poniedziałek, 10 kwiecień 2017 19:27
alexjones.pl Technologia i nauka Wojskowość Katastrofa za trylion dolców czyli F-35 i nie tylko