Font Size

Czcionka
alexjones.pl Technologia i nauka 5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o samochodach elektrycznych
Kategoria: Technologia i nauka   Piątek, 21 wrzesień 2018 08:06 Autor: Andreas

5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o samochodach elektrycznych

5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o samochodach elektrycznych Paul Krueger/Flickr/CC BY 2.0

Ludzie w końcu kupują elektryczne samochody. Jednak czy popyt na nie będzie rósł równie szybko co niegdyś na panele słoneczne? I czy rzeczywiście wpłynie na stopień zanieczyszczenia atmosfery i zmiany klimatu?

We wrześniu odbył się pierwszy w historii szczyt poświęcony elektrycznym pojazdom. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele państw z całego świata, specjaliści z branży, naukowcy i finansiści. Goście przyjechali do Birmingham, kolebki angielskiej motoryzacji i jednocześnie miasta, które zmaga się z problemem smogu. Jednym z tematów przewodnich w trakcie wydarzenia była kwestia wykorzystania do walki z zanieczyszczeniem powietrza i globalnym ociepleniem samochodów elektrycznych.

W sektorze tych pojazdów ostatnia dekada przyniosła ogromne zmiany w całej branży motoryzacyjnej. Oto pięć rzeczy, o których warto wiedzieć w tym temacie:

  1. W końcu ludzie chcą mieć elektryczny samochód. Przez lata posiadanie samochodu elektrycznego leżało bardziej w sferze zamiaru niż realizacji. Sprzedaż tych pojazdów stanowi nadal niewielki procent wszystkich produkowanych aut, jednak jej tempo jest duże, podobnie jak to miało miejsce dekadę temu w przypadku instalacji do pozyskiwania energii z odnawialnych źródeł.
    W roku 2010 na całym świecie jeździło zaledwie kilka tysięcy elektrycznych pojazdów. W roku 2017 ilość ta przekroczyła 3 miliony i wzrosła do 4 milionów w zaledwie 6 miesięcy później. W zeszłym roku najwięcej, bo ponad 50% sprzedano ich w Chinach, a 20% i 17% odpowiednio w Europie i Stanach Zjednoczonych.                                                                                                                                                                                             ,   
  2. Przywódcy państw chcą, by na drogach jeździło więcej elektrycznych samochodów. Rządy wielu państw deklarują chęć odejścia od samochodów tankowanych ropą, gazem czy benzyną. Norwegia proponuje wprowadzenie zakazu ich sprzedaży już w 2025. Holandia, Irlandia i Słowenia nieco później, w roku 2030. Indie od niedawna zastanawiają się nad podobnym terminem. Francja, Wielka Brytania i Sri Lanka chcą wycofać sprzedaż tradycyjnych samochodów do roku 2040, a Szwecja: 2045. Chiny również rozważają ten pomysł, choć nie chcą jeszcze deklarować żadnej daty.
    Podczas gdy powyższe plany mogą robić wrażenie, to jednak nie jest pewne, czy zakończą się sukcesem. Wszystko zależy od sposobu ich realizacji. W krótkim okresie czasu większość elektrycznych pojazdów zapewne trafi do miast, zmagających się często z problemem smogu. Ich władze dążą do ograniczeń emisji spalin, co może być kluczowe dla wzrostu sprzedaży właśnie aut elektrycznych.

    W 2017r. 12 miast: Londyn, Paryż, Los Angeles, Kopenhaga, Barcelona, Quito, Vancouver, Meksyk, Seattle, Auckland i Cape Town, zadeklarowało wprowadzenie zakazu ruchu pojazdów spalinowych do roku 2030. Rok wcześniej, tj. w 2016, cztery stolice: Paryż, Madryd, Ateny i Meksyk wprowadziły ograniczenia dla samochodów z silnikami diesel’a. Zaś w tym roku władze kolejnych 14 dużych miast zobowiązały się w ramach: „Fossil-Fuel-Free Streets Declaration” do zastąpienia wszystkich tradycyjnych autobusów elektrycznymi do roku 2025 oraz wprowadzenia stref z zakazem poruszania się pojazdami tradycyjnymi do roku 2030. Zaś po Londynie zaczęły jeździć elektryczne taksówki.

    Ostatnią kwestią, którą należy w tym punkcie poruszyć, są dopłaty, nadal odgrywające ważną rolę w sprzedaży pojazdów elektrycznych (podobnie jak w przypadku OZE). Chiny, Norwegia, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Niemcy i Szwecja – stosują finansowe zachęty do zakupu elektrycznego pojazdu. Tymczasem w Danii sprzedaż tych samochodów w roku 2017 spadła o 60%, po tym jak rząd wycofał się ze związanej z ich nabycia ulgi podatkowej.

  3. Ludzie kupują elektryczne samochody w miejscach, gdzie z łatwością mogą je naładować. Rozwój rynku elektrycznych pojazdów zależy od dostępności punktów ładowania. W Norwegii i Holandii na jednego mieszkańca przypada ich dziesięciokrotnie więcej niż przeciętnie. Oba te kraje mogą się poszczycić równie imponującą liczbą elektrycznych samochodów.
    Z drugiej strony rozbudowa sieci punktów ładowania przebiega powoli. Nowe porozumienia między władzami a zarządcami terenów np. parkingów mogą ten proces przyspieszyć, jednak w wielu państwach kwestia ta wymaga uporządkowania.
    Ale są i dobre wiadomości: w rozbudowę sieci tylko Wielka Brytania chce zainwestować 400 mln funtów, stan Nowy Jork: 250 milionów dolarów, zaś Kalifornia aż 738 milionów. W tym czasie Chiny deklarują, że do 2022 wybudują 4,8 miliona punktów ładowania za kwotę 1,9 mld dolarów.
  4. Producenci oferują coraz szerszą gamę aut elektrycznych. Producenci samochodów spieszą się, by w ich ofercie znalazła się jak najszersza gama pojazdów elektrycznych. Ilość modeli ma wzrosnąć ze 155 w roku 2017 do 349 w roku 2025. Prawie połowę z nich stanowić będą SUV’y. To wiąże się z dużymi inwestycjami, których koszty do roku 2022 mają wynieść 140,7 mld dolarów.

    Z drugiej strony, tylko kilka firm, m.in. Volvo, zadeklarowało odejście od produkcji aut konwencjonalnych poza hybrydowymi.
    „Oczywiście moglibyśmy postawić tylko na pojazdy elektryczne. Tyle że wtedy nie dotarlibyśmy z naszą ofertą do klientów, którzy mogliby mieć problem problem z ich ładowaniem.” – twierdzi dyrektor ds. Międzynarodowej sprzedaży w Volvo, Hakan Samuelsson.

    A co z dużymi graczami w tej branży? Przykładowo Volkswagen zamierza mieć elektryczny odpowiednik każdego ze swoich tradycyjnych modeli, jednak nie zamierza wycofywać tych drugich ze swojego asortymentu.

  5. Elektryczne auta oznaczają mniejsze zużycie ropy, jednak nadal ich głównym źródłem zasilania będzie paliwo kopalne: węgiel.

    Według agencji prasowej Bloomberg elektryfikacja pozwoli uniknąć spalenia 7,3 mln baryłek ropy dziennie do roku 2040. To duża ilość, która nie pozostanie bez wpływu na cenę i wielkość produkcji tego paliwa.

    Jednocześnie niekoniecznie odbije się to na ilości emitowanych do atmosfery gazów cieplarnianych i zmniejszeniu skutków zmian klimatu. Kluczową kwestią jest tutaj odpowiedź na pytanie: skąd będzie pochodzić energia do zasilania elektrycznych pojazdów. Chiny to obecnie największy rynek ich zbytu oraz kraj, który inwestuje ogromne pieniądze w OZE. Jednocześnie węgiel jest tutaj nadal głównym źródłem energii, a emisja gazów cieplarnianych rośnie. Elektryczne auta zasilane energią pochodzącą z węgla nie zmienią ani stanu naszego powietrza ani naszego rozchwianego klimatu.

 

Opracowano na podstawie: https://theecologist.org/
z dn. 7.09.2018


Źródło: xebola


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(5 głosów)



Ostatnio zmieniany Piątek, 21 wrzesień 2018 09:55
alexjones.pl Technologia i nauka 5 rzeczy, które powinieneś wiedzieć o samochodach elektrycznych