Font Size

Czcionka
Trzecia od Słońca Człowiek Jeść mięso czy go nie jeść?
Kategoria: Człowiek   Czwartek, 10 styczeń 2013 12:35 Napisał

Jeść mięso czy go nie jeść?

Temat  jedzenia mięsa budzi dość spore kontrowersje. Kwestia jego jedzenia albo niejedzenia najczęściej ma bądź to nadbudowę ideologiczną (nie chcę krzywdy innego stworzenia), bądź zdrowotną: z grubsza można byłoby tak podzielić linie argumentacyjne jakie na okoliczność jedzenia/niejedzenia mięsa są praktykowane. Nie chciałabym dokładać do tego kolejnych klocków w postaci tego, że równie niezdrowa jest żywność modyfikowana genetycznie, bo to otwierałoby nowe wątki w postaci  np. : „Co zdrowsze: warzywa GMO, czy spożycie zwierzęcia ustrzelonego w lesie”.Osobiście niejedzenie mięsa praktykuję dopiero od początku zeszłego roku. Dodam jeszcze jedną kwestię: jestem szczęśliwą posiadaczką grupy krwi marki „zero” i wierzcie mi lub nie, jednak mięso naprawdę bardzo lubię. Decyzja o jego niejedzeniu przyszła spontanicznie, tak jak decyzja o rzuceniu palenia (paliłam grubo ponad paczkę dziennie przez ponad 10 lat, od  ponad trzech lat nawet się nie  „zaciągnęłam”)- po prostu pewnego dnia wstałam i postanowiłam, że jeść mięsa nie będę. I przestałam.

 

W związku z moim nowym freekiem przeczytałam wiele tyrad i opracowań o wyższości posiadania kłów nad posiadaniem  długiego jelita cienkiego, jak też wyższym rzekomo poziomie energii osób, które jedzą tylko warzywa i owoce, niż tych, które spożywają jeszcze do tego mięso.  Niestety wnioski jakie mi się po przeczytaniu tych dyskusji nasunęły to takie, że przebiegają  one znowu według jakiegoś ustalonego scenariusza- walki przeciwstawnych paradygmatów, która to walka ma rozstrzygnąć o słuszności jednego z nich.

Chciałabym w tym punkcie zaproponować nową perspektywę : Jako stworzenia mające układ pokarmowy przystosowany do trawienia zarówno roślin jak i mięsa, możemy zadecydowac co chcemy jeść.  Jedzenie bądź niejedzenie mięsa powinno być rozważane jako element większej całości, jaką jest ogólna bytność  w homeostazie zarówno z samym sobą, jak otaczającym nas środowiskiem.

Osobiście podjęłam decyzję, że mięsa jeść po prostu nie chcę. Nie oznacza to tego, że deprecjonuję w jakiś sposób czyjeś „mięsożerne” postawy. To, że nie jem mięsa nie znaczy, że inni również go jeść nie mają – oczekiwałabym jednak podobnego poszanowania wolnej woli mojej- w drugą stronę. Niestety obecnie często zdarza się tak, że jak oznajmiam, że jestem wegetarianką, to – zwłaszcza jeśli ktoś słyszy o tym po raz pierwszy- próbuje mnie „nawracać” na mięsną drogę.

 

Tak jak wspomniałam wcześniej, chciałabym jednak kwestię wegetarianizmu osadzić w nieco szerszym kontekście.

Jakiś czas temu spotkałam się z bardzo ciekawą lekturą  „Czy można żyć 150 lat” autorstwa Michała Tombaka. Ten pan w nurtach oficjalnych często jest postrzegany jako szarlatan, i main stream nie obdarzył go na szczęście wielką estymą. Osobiście przyznaję się, że  po zastosowaniu w praktyce kilku jego rad dotyczących żywienia , faktycznie samopoczucie mi się pojawiło.  Jednak miało to związek nie tylko z wykluczeniem mięsa z mojej diety.

Tombak nie zakazuje jedzenia mięsa, wskazuje jednak na fakt, że nieumiejętne (tak – dokładnie nieumiejętne- według niego bowiem ludzki żołądek nie jest “workiem” do którego można wrzucać bezkarnie co bądź, w mało uważnych “kolejnościach” i “konfiguracjach”) może źle odbić się na naszym samopoczuciu i w zdrowiu. Organizm ludzki jest w stanie trawić mięso, jednak potrzebuje dużo większej ilości energii oraz zasobów własnych (w postaci składników mineralnych, które pobiera z własnych tkanek) do tego, żeby taki proces przeprowadzić. Żeby mięso przewędrowało łagodnie przez nasz układ pokarmowy, po pierwsze nie powinno się go łączyć z żadnymi węglowodanami, po drugie powinno się w takim posiłku mięsnym spożyć dużo warzyw (najlepiej surowych), gdyż one posiadają dużo substancji ułatwiających ten trudny proces trawienia.

Według  Michała Tombaka, najbezpieczniej dla organizmu jest przyjmować „duże objętości” bardziej lekkostrawnych potraw, na które kwalifikują się potrawy sporządzane z warzyw czy owoców. Jednak sama rezygnacja z mięsa wcale nie gwarantuje tego, że będziemy się lepiej czuli.

Tombak kładzie nacisk na to, żeby praktykować dietę selektywną (zresztą nie tylko on, spotkałam się z innymi opracowaniami zalecającymi takie praktyki),  której podstawowym założeniem jest niełączenie węglowodanów z białkami. W tym kontekście największą przykrość jaką można sobie uczynić to mieć przyzwyczajenia żywieniowe, które zakładają spożywanie potraw węglowodanowo- białkowych, a już zwłaszcza np. pomieszanie mięsa z ryżem czy z ziemniakami.  Dlaczego mieszanie węglowodanów z białkami jest tak niekorzystne?

 

Chodzi o czas trawienia jednych i drugich: węglowodany trawią się szybciej- już w jamie ustnej i początkowych fragmentach jelita cienkiego, mięso trawi się natomiast:  raz – dłużej, dwa-  w bardziej odległych fragmentach tego samego jelita. Proszę mnie poprawić, jeśli podaję błędne informacje, piszę z pamięci i mogę się mylić, jednak co tu istotne to to, że w ciągu 30 minut od zjedzenia kurczaka z ryżem, ten ostatni jest praktycznie cały strawiony i czeka na wchłonięcie, a kurczak nie. Wtedy ta strawiona papka z ryżu „oblepia” fragmenty niestrawionego mięsa, utrudniając enzymom trawiennym „dobranie” się do niego. Tym samym organizm musi znów uszczuplić swoje własne zasoby cennych składników mineralnych ,żeby taki karkołomny proces trawienny przeprowadzić , co nie zawsze udaje się z sukcesem. W efekcie potem w jelitach zalega taka w połowie strawiona breja, która się „kisi”, fermentuje wydziela toksyny, które poprzez jelita są  wchłaniane przez cały organizm, a dodatkowo organizm zmuszony jest prowadzić grabieżczą politykę względem samego siebie… Takie coś będzie nam czynić zarówno mięso z ziemniakami, jak i wegetariańskie posiłki ułożone w mało świadomy sposób.

 

Mnie osobiście niejedzenie mięsa służy. Jednak zauważyłam dużą jakościową zmianę w moim samopoczuciu dopiero kiedy bardziej uważnie zaczęłam komponować moje wegetariańskie (praktycznie wegańskie) posiłki.  W diecie bezmięsnej bardzo ważne jest to, by zastępować mięso nie tylko warzywami strączkowymi, lecz również  orzechami i właściwymi olejami.

 

To tyle pokrótce. Chciałam tylko zwrócić uwagę, że w kontekście zdrowia jedzenie i niejedzenie mięsa tak właśnie wygląda- zależy od sposobu jego spożywania. Tombak zaznacza jednak, że z perspektywy długoterminowej, dobrze zbilansowana dieta wegetariańska jest korzystniejsza, ponieważ organizm angażuje mniejszą ilość cennej energii życiowej na sam proces trawienny, mogąc zagospodarować ją np. w zakresie wzmacniania odporności- a wiemy jak bardzo w dzisiejszym świecie,  jest ona istotna.

 

Jest też kwestia związana z jakością spożywanego mięsa. Wiadomo, że „lepsze”  jest takie, którego Istota nie cierpiała i nie bała się w momencie śmierci i jeśli już mięso jeść,  to na pewno lepiej takie, które nie zawiera w sobie strachu i cierpienia innej istoty. Jednak uważam, że sama kwestia spożywania mięsa lub nie, jest sprawą indywidualnego wyboru. Osobiście nie chcę już jeść czyjegoś martwego ciała. Wychodzę z założenia, że jeśli nie muszę (nie ma takiej opcji, że za wszelką ceną muszę walczyć o przetrwanie i szukać wysokoenergetycznego, niewielkiego objętościowo pożywienia), to po prostu nie chcę.

 

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że żeby należycie chcieć zadbać o kwestie własnego zdrowia i  żywienia, trzeba  na to przede wszystkim wiedzy, uwagi i czasu… A ponieważ żyjemy w świecie gdzie nikt na nic nie ma czasu, a już tym bardziej, żeby zadbać o siebie na najbardziej bazowym poziomie i w należyty sposób, pozwala to tylko wnioskować o kiepskiej jakości kultury/cywilizacji w jakiej żyjemy.  W tym kontekście zabijanie zwierząt na mięso jest jedynie pochodną barbarzyńskich paradygmatów “ignorowania samych siebie”, szerzonych przez kulturę w jakiej przyszło nam życ. 

 

źródło: https://siecswiadomosci.wordpress.com


Polub nas na facebooku

Oceń ten artykuł
(0 głosów)



Jeśli chcesz skomentować, ale nie używasz portali społecznościowych, możesz użyć naszego niezależnego systemu komentarzy.
Żeby to było możliwe, należy musisz mieć w naszym portalu zarejestrowane i aktywowane konto użytkownika, a także musisz być zalogowany. Rejestracja trwa chwilę i jest bezpłatna.
Rejestracja w portalu
Logowanie
Ostatnio zmieniany Piątek, 08 marzec 2013 18:15
Trzecia od Słońca Człowiek Jeść mięso czy go nie jeść?